article_header
Płatność kartą zagranicą – o czym powinieneś wiedzieć przed wyjazdem?Zakup gotówki wkantorze, wypłata z bankomatu za granicą czy może płacenie kartą?
Płatność kartą zagranicą – o czym powinieneś wiedzieć przed wyjazdem?Zakup gotówki wkantorze, wypłat
2016-08-04 16:18:20
https://blog.axa.pl/blog/bezpieczenstwo/platnosc-karta-za-granica--o-czym-powinienes-wiedziec-przed-wyjazdem
Zespół AXA
852 284

4 sierpień 2016

Płatność kartą za granicą – o czym powinieneś wiedzieć przed wyjazdem?

Ocena: 4.83/5 (6 głosów)

Płatność kartą za granicą – o czym powinieneś wiedzieć przed wyjazdem?

Zakup gotówki w kantorze, wypłata z bankomatu za granicą czy może płacenie kartą? To standardowe pytania, które zadajemy sobie przed wyjazdem na wakacje, a połapać się w temacie niełatwo. Poznaj tajniki przewalutowań oraz kosztownych spreadów!

Okazuje się, że euro euro nierówne. W zależności od metody zakupu jedno euro wydane na wakacjach w słonecznej Portugalii może kosztować 4,58 zł, 4,66 albo nawet 4,79 zł. I to wszystko w ciągu kilku dni – dokładnie w pierwszym tygodniu lipca, kiedy średni kurs Narodowego Banku Polskiego złotówki do euro wynosił ok. 4,40 zł!

Jak to możliwe?

Zobaczmy to na przykładzie. Przed wyjazdem do Portugalii na krótki urlop w pierwszym tygodniu lipca 2016 r. Paulina nie zdążyła wymienić waluty w kantorze. Chciała to zrobić na ostatnią chwilę, w drodze na lotnisko, ale ceny w lotniskowych kantorach bardzo ją zaskoczyły. Walutę mogła wymienić po kursie 4,65 zł za euro. Dlatego postanowiła, że na wyjeździe będzie po prostu płacić kartą, a na drobne wydatki wypłaci sobie 100 euro na miejscu w bankomacie.

Jakież było jej zdziwienie, gdy w bankomacie na lotnisku w Lizbonie mogła wypłacić walutę po kursie 4,7914 zł – w dniu, gdy średni kurs euro Narodowego Banku Polskiego wynosił 4,4469 zł. Nie mając jednak wyboru, zdecydowała się na wypłatę, by na wyciągu z konta kilka dni później zobaczyć, że dodatkowo za tę transakcję zapłaciła 15 zł prowizji.

Rozczarowujących przygód tego rodzaju było więcej. Sandały kupione na wyprzedaży za jedyne 25 euro kosztowały w sumie 116,60 zł (czyli 1 euro = 4,6640 zł), a gdy konieczna była kolejna wypłata z bankomatu, bo w restauracji zepsuł się terminal, przewalutowanie odbyło się po kursie 4,7815 zł plus prowizja 9 zł… Na domiar wszystkiego płatność w euro od belgijskiego kontrahenta, którą tego samego dnia dostała na swoje polskie konto, okazała się przewalutowana po kursie… 4,3105 zł!

Lotniskowe 4,65 zł za 1 euro okazało się straconą szansą.

Od Sasa do lasa, czyli spready i przewalutowania

Takie różnice w cenie waluty wynikają z różnych mechanizmów przewalutowania oraz szeregu opłat za transakcje zagraniczne naliczanych przez każdy bank inaczej.

Podstawową sprawą, którą powinniśmy sprawdzić przed wyjazdem, jest to, jaka jest waluta rozliczeniowa naszego banku. Jeśli jedziemy do kraju strefy euro, a walutą rozliczeniową naszego banku jest właśnie euro, przy dokonywaniu jakiejkolwiek transakcji kartą przewalutowanie następuje tylko raz. To dla nas tańsza opcja. Jeśli jednak jedziemy np. do Wielkiej Brytanii i dokonujemy tam płatności kartą, przewalutowanie będzie podwójne.

Jak to działa? Kwota, którą mamy zapłacić w funtach, najpierw zostanie przeliczona na euro, a potem na złotówki – i w tej wysokości będzie skasowana z naszego konta. Każde przewalutowanie – w zależności od banku – może być obarczone osobną prowizją, a więc koszt takiej transakcji będzie większy. Pierwsze przewalutowanie nastąpi po kursie organizacji płatniczej, a więc w zależności od tego, jaką kartę mamy, np. po kursie Visa, MasterCard itp. Drugie najczęściej odbywa się po kursie banku (bardzo rzadko po kursie Visa/MasterCard, w zależności od polityki banku).

O co chodzi? Banki kupują walutę na rynkach walutowych w jednej cenie, a sprzedają w drugiej. Różnica między kursem zakupu a sprzedaży to właśnie spread (z ang. rozpiętość). Widać to na przykładzie doświadczeń Pauliny. Euro, które wpłynęło na jej polskie konto, zostało przewalutowane na złotówki po kursie 4,3105 zł, a w ten sam dzień płatność, której dokonała w portugalskim sklepie, została przeliczona po kursie 4,6640. Ta różnica to właśnie spread. Nierzadko wynosi on nawet 10%; zależy to od banku i walut.

To wszystko sprawia, że oszacowanie kosztów posługiwania się kartą płatniczą za granicą jest niezwykle trudne. Wysokość spreadów zmienia się nawet kilka razy dziennie w związku z ciągle zmieniającym się kursem walut. Dlatego jeśli z jakichś powodów jesteśmy zdeterminowani do korzystania z karty płatniczej za granicą, warto się na to zdecydować przy jak najniższym poziomie spreadów. Ich aktualną wysokość można sprawdzić w internecie, np. na stronie spred.pl albo na stronie swojego banku.

Ale przewalutowanie to nie wszystko. Przeważnie jest ono obarczone prowizją. Z reguły wynosi ona ok. 2%, ale np. nie mniej niż 10 zł. W przypadku wypłat z bankomatu dochodzi jeszcze prowizja… za wypłatę z bankomatu – pobierana albo przez bank, albo/i przez właściciela bankomatu. Często są to kwoty rzędu 2% wartości transakcji, nie mniej niż np. 10 zł, choć w niektórych krajach, np. Ugandzie, Tajlandii czy Laosie, potrafią one kosztować nieproporcjonalnie dużo w stosunku do cen w tych państwach.

W tak egzotycznych krajach opłat za wypłatę z bankomatu potrafi się uzbierać naprawdę sporo. Możemy mieć do czynienia z opłatą za przewalutowanie z lokalnej waluty na walutę rozliczeniową (np. euro), przewalutowanie z waluty rozliczeniowej na złotówki po kursie banku, prowizję za przewalutowanie, prowizję za wypłatę z bankomatu pobieraną przez bank oraz osobną przez właściciela bankomatu.

  A co jeśli chcemy te wszystkie koszty ominąć?

Opcji jest kilka.

W Unii Europejskiej warto kupić walutę w kantorze i to nie pierwszym z brzegu, lecz wybranym po porównaniu cen. Z reguły najkorzystniejsze oferty możemy znaleźć w kantorach internetowych, choć zakup waluty w ten sposób wymaga posiadania konta walutowego.

Posiadanie konta walutowego w walucie kraju, do którego wyjeżdżamy, oraz wyrobienie karty do niego to dość rozsądna opcja. Gotówkę kupujemy w kantorze internetowym, aby potem dokonywać płatności bezpośrednio z tego konta i nie płacić za żadne przewalutowanie. Decydując się na taką opcją, warto zwrócić uwagę, czy bank pobiera opłatę za kartę do konta walutowego, i znaleźć taki, który tego nie robi.

Jeśli jednak wyjeżdżamy w egzotyczną podróż i nie jesteśmy w stanie wziąć ze sobą zapasu lokalnej gotówki, warto zabrać ze sobą walutę najłatwiej wymienialną w danym kraju – najczęściej są to dolary, w niektórych krajach euro. Kursy w kantorach są korzystniejsze niż operacje kartowe. Jeśli już jesteśmy zmuszeni do wypłaty, należy wypłacać pieniądze z głową. Rzadziej, ale większe kwoty, w sprawdzonych bankomatach, które nie pobierają opłat za ich użycie, lub takich, z których z naszego banku można wypłacać za darmo.

Wiele praktycznych informacji w tym temacie odnośnie do konkretnych krajów można znaleźć na blogach podróżniczych. Ile krajów, banków i bankomatów, tyle przypadków, dlatego warto szukać informacji dopasowanych do planowanego wyjazdu.

Artykuł, który może Cię zainteresować