article_header
Ubezpieczenia ochronne to nie tylko wypłata świadczenia na wypadek śmierci. To także pieniądze na leczenie, spłatę kredytu, życiowy start dla
Ubezpieczenia ochronne to nie tylko wypłata świadczenia na wypadek śmierci. To także pieniądze na le
2015-08-28 15:40:52.000000
https://blog.axa.pl/blog/bezpieczenstwo/polisa-na-zycie
Zespół AXA
852 284

15 październik 2015

Polisa na życie? Dziękuję, już mam. A Ty?

Ocena: 4.8/5 (5 głosów)

Ubezpieczenia ochronne to nie tylko wypłata świadczenia na wypadek śmierci. To także pieniądze na leczenie, spłatę kredytu, życiowy start dla dziecka czy po prostu lokata finansowa, dzięki której np. w wieku 65 lat na nasze konto może wpłynąć ciesząca oko suma. Zobacz, dlaczego tylko kilka procent miesięcznej pensji wydane co miesiąc na polisę, to bardzo dobrze spożytkowane pieniądze.

Od 5 lat mam w rodzinie ratownika medycznego. To Mateusz, mąż mojej kuzynki. Nietrudno sobie wyobrazić, że przy okazji rodzinnej wizyty nie zaczyna się z nim swobodnej pogawędki od pytania „Hej, co tam w pracy?”. Mateusz opowiada o niej mało. Jak już coś opowie, to z reguły są to historie mrożące krew w żyłach. Nie zdziwi Was pewnie, że od kilku lat sam ma dobrą polisę na życie.

polisa-na-zycie_zdjecie_b44.jpg

Woody Allen w swoim charakterystycznym, żartobliwym tonie stwierdził kiedyś, że nieśmiertelność jest bardzo łatwa do osiągnięcia. Wystarczy nie umierać. Szkoda tylko, że to tak nie działa. Zresztą i sam Allen w to nie wierzy – nieraz otwarcie przyznawał, że po prostu lubi wygłaszać efektowne sentencje.

Tak, wiem, nie lubimy myśleć o najgorszym. Wypadki, choroby, kataklizmy – wystarczająco dużo naoglądamy się o tym w telewizji, naczytamy w gazetach i Internecie. Odgradzamy się od tego co złe, ponieważ chcemy chronić swoje samopoczucie i swoją strefę komfortu. Dlatego wielu z nas sądzi, że ich to nie dotyczy. Jednak opieranie bezpieczeństwa swojego i rodziny na takim przekonaniu jest wielce ryzykowne. Wierząc w to, że „nas to nie dotyczy”, fundujemy sobie nie bezpieczeństwo, lecz tylko jego ułudę. A ta tylko pozornie nic nie kosztuje.

Warto zatem zastanowić się nad prawdziwym zabezpieczeniem na przyszłość, by kiedyś nie stało się tak, jak w popularnej maksymie ubezpieczeniowej „Gdy polisa na życie jest najbardziej potrzebna, już nie można jej kupić”. Zobacz czym są i jak działają ubezpieczenia ochronne i dlaczego naprawdę warto je mieć.

Życie i cała reszta

Ubezpieczamy domy, samochody, laptopy i inne wartościowe przedmioty. A co z naszym życiem? Tylko 18% Polaków ma indywidualne ubezpieczenie ochronne, a dodatkowe 12% ma ubezpieczenie grupowe. To niewiele zważywszy na to, że aż 34% z nas ma ubezpieczony samochód. Wiem – samochód trzeba ubezpieczać obowiązkowo. Ale czy nasze życie i zdrowie są mniej cenne niż nasze auto?

Ubezpieczenia ochronne to polisa na życie zabezpieczająca finansowo bliskich m.in. na wypadek naszej śmierci. Daje nam pewność, że w trudnej sytuacji rodzina otrzyma świadczenie. To także zabezpieczenie na wypadek poważnej, potencjalnie zagrażającej życiu choroby np. nowotworu, udaru mózgu czy choroby serca. Przyda się także w takich sytuacjach jak częściowa utrata zdrowia, niezdolność do pracy lub jako zabezpieczenie spłaty kredytu. Może być także po prostu formą „lokaty”, z której skorzystamy, gdy dożyjemy określonego wieku.

Ubezpieczenia ochronne to także zabezpieczenie na wypadek poważnej, potencjalnie zagrażającej życiu choroby np. nowotworu, udaru mózgu, niewydolności nerek, choroby serca, stwardnienia rozsianego czy konieczności transplantacji organu, gdy nagle pojawia się konieczność ponoszenia nierzadko naprawdę ogromnych wydatków na dodatkowe leczenie.

Bardzo wartościową opcją jest ubezpieczenie posagowe – często możliwe do wykupienia przy polisie na życie (jako umowa dodatkowa) lub jako indywidualny produkt. Jego celem jest zapewnienie ochrony finansowej dziecku po stracie rodzica. Wypłata świadczenia następuje w momencie, gdy dziecko zostanie osierocone czyli od razu. Można powiedzieć, że jest to forma „renty” bo dziecko systematycznie otrzymuje pieniądze aż do 18. lub 21. roku życia (różnie w zależności od firmy ubezpieczeniowej). Znam taką rodzinę, w której to ubezpieczenie zapewniło dziecku możliwość podjęcia studiów, w sytuacji gdy ukochany rodzic nie dożył tego momentu.

Polisy na życie to szansa na świadczenie nie tylko w przypadku tragedii. Są także wypłacane w szczęśliwym momencie np. urodzenia dziecka. Znajoma urodziła w maju córeczkę i zmartwiona opowiedziała mi o tym, że nie łapie się na becikowe, bo dochód jej i męża przekroczył dopuszczalny limit o zaledwie 80 złotych! Ponieważ wiedziałem, że ma polisę na życie, podpowiedziałem jej, aby sprawdziła, czy w ramach ubezpieczenia nie należy się jej jakieś świadczenie z tego tytułu. I rzeczywiście – „becikowe” dostała od swojego ubezpieczyciela.

Za drogie? To mit

Podczas gdy zaledwie co trzeci Polak ma jakąś formę ubezpieczenia na życie, to z sondaży wynika, że aż 80% z nas uważa posiadanie polisy na życie za bardzo ważne, a mimo to posiada je tylko około 30% Polaków . Co więcej, według badań Komisji Nadzoru Finansowego, ponad 80% tych, którzy takie ubezpieczenie mają, jest zadowolona z zakresu ochrony ubezpieczeniowej i wysokości płaconej składki. Dlaczego więc tak niewielu z nas decyduje się na ubezpieczenie?

Najczęstszym wytłumaczeniem braku polisy jest stwierdzenie, że nas na nią nie stać. Tymczasem wysokość składki można dostosować do indywidualnych możliwości, ponieważ jest ona uzależniona od bardzo wielu czynników. Miesięczna składka to z reguły kilka procent domowego budżetu. Czy to naprawdę dużo za cenę bezpieczeństwa na wypadek nieprzewidzianych zdarzeń losowych?

Osobiście śpię spokojnie za równowartość właśnie kilku procent moich miesięcznych dochodów, a wydatek ten spokojnie mieści się w moim dobrze zarządzanym budżecie. Również moi znajomi – wyedukowani przeze mnie w tym zakresie – mają podobne podejście do kwestii ubezpieczenia. Są 4-osobową rodziną, której budżet domowy wygląda zupełnie inaczej niż mój. Przyjęli zasadę, że wspólnie oszczędzają na składkę ubezpieczeniową, bo ważniejsze dla nich jest bezpieczeństwo niż z pozoru tylko potrzebne przyjemności jak np. częste wychodzenie do kina (okazuje się, że wieczory filmowe w domu też są fajną formą rodzinnego spędzania czasu). Potrafią też przesiąść się w okresie wiosna-jesień na rowery i tym samym płacić mniej za paliwo. My znamy wartość pieniędzy wydanych na polisę i dla nas jest ona nieporównanie większa niż wartość kina, nowej sukienki, czy tego, co wlejemy do baku. Nasz wybór nie jest kwestią zrezygnowania ze wszystkich przyjemności. To raczej rozsądne podejście do wydatków i świadomość wartości wydanego pieniądza.

Jeśli jednak indywidualne ubezpieczenie jest dla Was za drogie, to warto skorzystać z ubezpieczenia grupowego np. w miejscu pracy lub w ramach polisy członka rodziny. Ubezpieczenia grupowe z reguły są oferowane na korzystniejszych warunkach finansowych i jest możliwość ich kontynuacji w sytuacji zmiany zatrudnienia.

Kolacja z agentem

Ale pamiętajmy – wyboru ubezpieczenia ochronnego nie dokonujmy na zasadzie „za 2 lata wybiorę nowy, tańszy model” jak w przypadku abonamentu telefonicznego. Wybranie właściwej oferty musi zająć chwilę czasu. Po raz kolejny nie zgodzę się z Woodym Allenem, który stwierdził „W życiu przytrafiają się gorsze momenty od śmierci. Czy kiedykolwiek spędziłeś wieczór z agentem ubezpieczeniowym?”. Otóż nie, panie Allen. Wieczór z agentem ubezpieczeniowym spędzony na analizie moich potrzeb i doborze polisy dla mnie, to jeden z bardziej wartościowych wieczorów w moim życiu. Wam też takiego wieczoru życzę.

Artykuł, który może Cię zainteresować