article_header
Mamy już określoną upragnioną wizję przyszłości i czujemy tę ogromną, pozytywną energię, która płynie z tego wyobrażenia. Wiemy też jak podsycać
Mamy już określoną upragnioną wizję przyszłości i czujemy tę ogromną, pozytywną energię, która
2015-11-16 17:08:09.000000
https://blog.axa.pl/blog/finanse/jaka-jest-cena-sukcesu
Wojciech Herra
852 284

16 listopad 2015

Jaka jest cena sukcesu?

Ocena: 4.85/5 (13 głosów)

Mamy już określoną upragnioną wizję przyszłości i czujemy tę ogromną, pozytywną energię, która płynie z tego wyobrażenia. Wiemy też jak podsycać motywację, by wytrwale dążyć do celu. Dziś zajmiemy się kolejnym etapem: działaniem.

Realizacja celów wymaga określenia swoich zasobów i tego, ile z nich gotowi jesteśmy poświęcić, by je osiągnąć. Ja nazywam to gotowością do zapłacenia ceny.

Posłużę się przykładem sportowym: nieważne czy zawodnik przygotowuje się do mistrzostw świata, igrzysk olimpijskich czy zawodów osiedlowych. Zawsze zadaje się mu te same pytania: Jakie masz cele sportowe i dlaczego właśnie je chcesz osiągnąć. Te odpowiedzi są potrzebne po to, by w okresie długotrwałych przygotowań i treningów się do nich odwoływać i budzić w zawodniku prawdziwe emocje. One podsycają przecież motywację.

Ale na tym się nie kończy. Jest jeszcze jedno pytanie, które zawsze trzeba zadać: Jakie zasoby jesteś w stanie poświęcić, by zrealizować ten cel? Masz do dyspozycji bardzo cenną walutę: 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu, 52 tygodnie w roku. Ile z tego jesteś gotów poświęcić, aby osiągnąć swój sukces?

Dokładnie tak samo jest z planowaniem sukcesu finansowego. Zawsze musisz zacząć od pytania: Jakie mam dzisiaj zasoby i ile z nich jestem w stanie poświęcić na osiągnięcie celu?

Mało kto robi regularną analizę posiadanych zasobów, a nie wiedząc ile mamy, nie wiemy, jak to wydajemy. Kto z nas prowadzi miesięczny budżet dokładnie planując wydatki? Oczywiście nie ma się co dziwić takim postawom, w końcu w szkole nikt nas tego nie uczy. Przecież uczymy się, jak wygląda cykl rozwojowy sosny nagonasiennej, ale nie tego, jak zaplanować budżet.

Analiza wydatków i zasobów

Jak to zmienić i od czego zacząć? Warto wziąć do ręki ołówek i wypisać wszystkie nasze podstawowe koszty: Ile wydajemy na mieszkanie, samochód, telefon, szkołę, jedzenie, przyjemności.

I co? To dopiero pierwszy element analizy.

jaka-jest-cena-sukcesu_zdjecie_6ea.png

Drugim jest rozpoczęcie faktycznego monitorowania naszych rzeczywistych wydatków. Jak? Najprostszym sposobem jest zbieranie paragonów i spisywanie wydatków. Nawet najmniejszych np. zakup gumy do żucia. Następnie warto podzielić wszystkie wydatki na dwie kategorie:

- wydatki konieczne - jeśli bym ich nie poniósł, spotkałyby mnie przykre konsekwencje. Do tej grupy należą wydatki związane z opłatami za okresowe umowy. Niezapłacenie rachunku za telefon nie tylko skutkuje jego wyłączeniem, ale również przyszłą windykacją należności.

- wydatki przyjemne - wszystkie wywołujące u mnie pozytywne emocje. To może być zakup nowej pary butów: niby nie była one konieczne, ale od dawna o nich marzyłem i wiem, że będę w nich często chodził.

 Niska przyjemnośćWysoka przyjemność
Wysoka koniecznośćWydatki nieprzyjemne, lecz konieczne. 

Nikt nie cieszy się, że płaci za prąd, gaz czy czynsz za mieszkanie, ale te wydatki zapewniają nam minimum egzystencji, z którego nie chcemy rezygnować.
To stałe wydatki na rzeczy, które są związane z naszą pozytywną wizją przyszłości. 

Jeśli zapisaliśmy dziecko do szkółki tenisowej, bo ono uwielbia ten sport, a my lubimy widzieć, jak robi postępy, ten wydatek mieści się w tej kategorii. Jest konieczny (jeśli nie zapłacimy, dziecko zostanie skreślone z zajęć), a jednocześnie daje dużą przyjemność.
Niska koniecznośćWydatki, które ani nie są potrzebne, ani nie dają nam przyjemności, a czasem wywołują nawet dyskomfort. 

Do tej kategorii należą np. nieprzemyślane zakupy. Dlatego warto zachowywać paragony i robić zwroty, gdy na chłodno w domu dojdziemy do wniosku, że zakup należy do tej kategorii.
Tutaj są wydatki na małe przyjemności, bez których teoretycznie można by się obejść, ale dostarczają nam takiej przyjemności, że nie żałujemy wydanych pieniędzy. 

Takim wydatkiem jest np. kawa w ulubionej kawiarni, spotkanie z przyjaciółmi w restauracji, wyjście do kina. Niby nic się nie stanie, jeśli wypijemy kawę w domu, obejrzymy film na DVD, czy spotkamy się z przyjaciółmi w domu, ale takie małe przyjemności są w życiu ważne.

Pozostaje także do zbadania i rozstrzygnięcia: jak dodatkowo zarobić i zwiększyć swoje zasoby. Praktycznie każdy z nas ma takie dodatkowe umiejętności lub możliwości. Umiemy naprawić drobne awarie we własnym domu - to już okazja, żeby jako złota rączka dorobić, robiąc to samo, co lubimy robić u siebie, także u innych. A to tylko jeden z przykładów, jak zwiększyć swoje zasoby.

Ostatnim elementem analizy jest bilans zasobów, czyli rzeczywiste zmierzenie, ile pieniędzy zostaje nam na koniec miesiąca. Taka analiza daje pojęcie o tym, jakie mamy zasoby oraz jak nimi gospodarujemy. Dzięki niej łatwiej będzie nam podjąć decyzję, jak nasze wydatki zmodyfikować, by wygospodarować zasoby niezbędne do osiągnięcia długofalowych celów.

Artykuł, który może Cię zainteresować